Cześć! Uznajcie mnie za wariata, ale retrospekcja mówi mi, że zdarza mi się to często podjeżdżając na parking, ale dopiero dzisiaj, na wakacjach, po dwóch latach użytkowania auta zwróciłem na to uwagę. Otóż auto jedzie samo. To golas(Silver x), tempomatu nie stwierdzono. Jadę sobie wolno, ok. 20km/h, bieg drugi, puszczam gaz, puszczam sprzęgło, a auto samo utrzymuje prędkość i radośnie sobie jedzie. I nie, że 100 metrów i zwalnia, albo, że z górki jadę. Mondziak utrzymuje tą prędkość, aż wcisnę hamulec/dodam gazu. What's up?? PS obroty, jak na luzie. 900
Ha, ha! Dzięki za pomoc. Zwyczajnie tego nie wiedziałem :)
--------------------- W trzech słowach, należałoby napomknąć, że na co dzień mieszkam w Katowicach, fascynuje mnie fotografia, kocham piłkę nożną, oraz jak przyzwoity człowiek szykowne samochody;)
Panowie a czy to normalne że koła na luzie same się kręcą? Kiedyś grzebałem przy aucie i miałem podniesiony przód, odpaliłem silnik na luzie a koła zaczęły się kręcić, mogłem je zatrzymać ręką ale jak puszczałem to po chwili znowu zaczynały..
Jesli nie zasuwaja z nie wiadomo jaka predkoscia to bym sie nie przejmowal ;) na podnosniku kola nie maja zadnego oporu i sam olej w skrzyni sprawia wrazenie jakby auto niejako "bylo na biegu". Nie umiem tego fachowo wytlumaczyc, tak mi kiedys mechanik mowil,ale niech wypowie sie ktos bardziej doswiadczony. :) Wysłane z mojego LG-D855 przy użyciu Tapatalka